piątek, 6 września 2013

Sporo poważnych zmian zaszło w naszym życiu w zeszłym miesiącu. Przeprowadzka; praca Oskara w całkiem innej branży niż dotychczas; moja pierwsza praca z całkowicie obcymi ludźmi – w restauracji. Jak na osobę cichą, nieśmiałą i zamkniętą chyba nie najgorzej radzę sobie w pracy, w której cały czas muszę mieć kontakt z klientami. Z Oskarem oczywiście widujemy się rzadziej niż kiedyś, bo każde z nas pracuje w innym miejscu, w innych dniach i porach, ale wydaje mi się, że dzięki temu jeszcze bardziej doceniamy każdą spędzaną wspólnie chwilę.
Jest dobrze, będzie lepiej.


piątek, 26 lipca 2013

01.

Miało być lepiej z blogiem, a stało się jeszcze gorzej - o ile to możliwe. Ale jesteśmy, żyjemy.

Co u nas? Dużo spraw na głowie. Od paru miesięcy rozkręcamy swój mały biznes na Allegro, a jak wiadomo własna firma to dużo formalności. I opłat. I stresów.
Kolejna sprawa - od jutra zaczynamy przeprowadzkę z jednego kąta Ursynowa do drugiego, teraz już na sam kraniec Warszawy. Bardzo się cieszę z tej przeprowadzki, choć nie jest to jeszcze niestety MOJA przeprowadzka, tylko właściwie Oskara.

Poza tym że prowadzimy własną firmę, to i tak chcę załapać się do jakiejś dodatkowej pracy na parę dni w tygodniu. Może to dla kogoś niedorzecznie zabrzmieć, ale nawet nie mam w co się ubrać na rozmowę o pracę - przez ostatnie miesiące sprzedałam już prawie wszystko, co nadawało się jeszcze na sprzedaż, zostały mi tylko dżinsy, sprane koszulki i porozciągane swetry oversize. I jedna para butów - rozpadające się sandały.
A do pracy potrzebne mi będą proste, klasyczne, wygodne buty. Strasznie trudno jest znaleźć buty w moim rozmiarze (34/35). Dla porównania: na Allegro czarnych balerinek w rozmiarze 38 jest 800 par, a w rozmiarze 35 - ile? 23. Dwa-dzie-ścia-trzy. Po 3 miesiącach poszukiwań udało mi się jednak znaleźć takie balerinki, kupiłam je wczoraj, ale na dostawę będę musiała poczekać ok. 1,5 tygodnia, bo są robione na zamówienie:

Strasznie to męczące, że najprostsze rzeczy często najtrudniej jest znaleźć, a jak się już znajdzie to niestety ceny nie są zbyt atrakcyjne. I niefajnie jest nie być już dzieckiem, a mieć stopę o długości 22 cm i wzrost 150 cm - nie można kupić sobie nawet podstawowych rzeczy, bo wszystko za duże, za długie, za szerokie itd.
Ciężko mi było też znaleźć oprawki okularów (nigdy nie pokazywałam się na zdjęciach w okularach, ale jestem okularnikiem od 4 klasy podstawówki). Noszę jedne oprawki już od 3 lat i w końcu się zepsuły, więc musiałam zacząć szukać innych. W żadnym salonie nie mogłam znaleźć niczego dla siebie, więc znów zostały tylko poszukiwania w internecie. Okazało się, że model, który mi się podoba (Moscot - Lemtosh) jest w ogóle niedostępny w Polsce, więc nawet nie mogę ich przymierzyć. Inna sprawa, że kosztują one 500 zł... więc siedziałam i szukałam, szukałam, aż znalazłam na eBayu lemtosho-podobne za 11$/para + przesyłka (12$). W Polsce znane są tylko Wayfarery Ray-Bana, których "imitację" nosiłam ok. 5 lat temu, ale tym razem chciałam coś bardziej wyrafinowanego :) Kupiłam 2 wersje kolorystyczne:





Szkła dokupię później na Allegro, więc w sumie za jedną parę już gotowych okularów ze szkłami zapłacę 100 zł. Dodam, że same szkła w Warszawie kosztują co najmniej 130 zł, a ceny oprawek zaczynają się od 100 zł za takie najprostsze (naprawdę brzydkie i nijakie). 
Przy okazji szukania oprawek znalazłam też świetną amerykańską firmę, która oferuje oprawki + szkła z antyrefleksem za ok. 70 zł (płaci się za samą przesyłkę FedExem, okulary są "za darmo"). Na począktu chciałam właśnie tam złożyć zamówienie, bo kilka modeli mi się spodobało, ale w końcu lemtoshe wygrały. Jednak gdyby ktoś chciał sobie zamówić okulary za naprawdę fajne pieniądze, to służę linkiem - i w ogóle gdyby komuś przydały się moje długie i ciężkie poszukiwania którychś z powyższych rzeczy, to chętnie podzielę się źródłami, piszcie: porcelain-fields@wp.pl

Coś jeszcze poza szmatkami?
Tak. Nie potrafię znaleźć 2 godzin na obejrzenie filmu, ale staram się to nadrabiać książkami, które czytam na przystankach i przed snem. Bardzo polubiłam literaturę faktu - obecnie czytam "Białą gorączkę" Jacka Hugo-Badera. Staram się też sięgać po klasyki i autorów, których wypada "poznać" - od kilku tygodni męczę się nad "Opowieściami niesamowitymi" Poego (wielkie rozczarowanie).


 
mój profil na lubimyczytac.pl: njosnavelin

Na koniec:
Niestety tak to jest, gdy pisze się notkę raz na ruski rok - jest ona o wszystkim i o niczym.
Dziękuję wszystkim najbardziej cierpliwym odwiedzającym, dziękuję też tym, którzy mieli dużo cierpliwości, ale w końcu im się wyczerpała, bo ileż można czekać na głupią notkę :c

Buziaki!

PS. Właśnie spojrzałam na statystykę bloga i jestem zdziwiona, bo dziennie jest od kilkunastu do kilkudziesięciu wejść na stronę, na której nic się nie dzieje. Możliwe, że są to przypadkowe wejścia z googli i przypadkowe osoby, ale mam wielką nadzieję, że nie tylko :)

piątek, 17 maja 2013

zero.

Zaczynam od nowa. Stare posty wraz z komentarzami przeniosłam pod inny adres.